Reklama

AdSense:

Linki sponsorowane

TELEFONICZNA OPINIA PUBLICZNA

Gazeta Wyborcza nr 250, wydanie waw z dnia 25/10/1993 , str. 10

* Ma rację prof. [Bronisław] Geremek, gdy oburza się na niesolidność przywódców PSL-u. Łamanie porozumień z koalicjantami i z klubami opozycyjnymi z pewnością zemści się w nieodległej przyszłości. Oczywiście to nie moje zmartwienie. Ale przywódcy PSL mogliby się zastanowić, czy ktoś po takich doświadczeniach będzie chciał wchodzić z nimi w układy. * Przyglądam się temu, co wyprawia PSL, z niesmakiem. Mam wrażenie, że tym panom nie chodzi wcale o dobro Polski, lecz o jak największą liczbę ministerialnych stołków. Przy całej tej zabawie z formowaniem rządu gdzieś zdaje się gubić kryterium, które powinno odgrywać najważniejszą rolę - fachowość. * Z zaskoczeniem obserwuję, jak Waldemar Pawlak traci sympatię zdobytą jeszcze w czasie pierwszej, nieudanej misji tworzenia rządu. Wtedy jawił się jako sympatyczny, rozumny młody człowiek. Teraz demonstruje butę i robi, co może, by zrazić do siebie środki przekazu i opinię publiczną. * Z satysfakcją przyjąłem wybór Bronisława Geremka na przewodniczącego sejmowej komisji spraw zagranicznych. Przerażała mnie myśl, że to miejsce może zająć przedstawiciel PSL znany tylko w kręgu własnych przyjaciół. To dobrze, że na forum międzynarodowym parlament będzie reprezentował intelektualista cieszący się poważaniem na świecie. * Przykro mi, że minister Krzysztof Skubiszewski żegna się z [MSZ]. Nie wyobrażam sobie nikogo lepszego na to stanowisko. Skubiszewski jest jednym z nielicznych ministrów, którzy naprawdę sprawdzili się w służbie dla Rzeczypospolitej. Czy ze względu na swoją fachowość nie mógłby zostać dłużej? * Cieszę się, że "Gazeta" (nr 248) poświęciła uwagę stosunkom polsko-litewskim [Polska - Litwa]. Vytautas Pleczkaitis i Wojciech Maziarski nawołują: nie dajmy się zwariować politycznym oszołomom lansującym nienawiść! Mam nadzieję, że Polacy nie odpowiedzą agresją na wyskoki litewskiej prawicy i nie uogólnią jej postawy na całe społeczeństwo litewskie. * W artykule Janusza Jankowiaka "Epitafium dla niezależnych ekspertów" ("Gazeta" nr 247) pojawiło się bardzo nieeleganckie wyrażenie "drobny ciułacz" często niestety używane przez ekonomistów. Dlaczego zwyczajny człowiek, który kupuje niewielką liczbę akcji, jest nazywany tak niesympatycznie? * Jak wiceminister [Marek] Balicki może oferować lekarzom podejmującym specjalizację lekarza rodzinnego 4,5-5 mln zł pensji, gdy w większości szpitali lekarze zarabiają niecałe 3-4 mln. Po co tyle płacić ludziom, którzy dopiero zaczynają się szkolić. Po co wprowadzać na siłę nową specjalność, która wcale nie jest potrzebna: mamy doskonały program kształcenia lekarzy rejonowych, w tym pediatrów. * Czy jest gdziekolwiek na świecie takie prawo, które każe obywatelowi czterokrotnie płacić za to samo? [Płace] za ogrzewanie, a w mieszkaniu zimno. Dogrzewam je więc na własny koszt piecykiem. Mimo to rozchorowałem się i płacę za leki. Ponadto tracę pieniądze, bo jestem na zwolnieniu lekarskim i nie mogę zarabiać. * "Gazeta" powtórzyła informację [Min. Finansów], że dotychczas nie zwrócono nadpłaconych podatków od osób fizycznych tylko tym, którzy nie dostarczyli dokumentacji lub osobom, których adresy są nie znane. To nieprawda. Adresy wszystkich są przecież w PIT-ach. Znam ludzi, którzy złożyli dokumentację kompletną już w lutym, a dotychczas nie zwrócono im nadpłaty [podatek dochodowy].

Źródło: GW



kredyt mieszkaniowy Odzież męska tuniki Spa Kołobrzeg Negocjacje handlowe